Blog > Komentarze do wpisu
Taras wybrukowany nadzieją

Wbrew wyrażanym powszechnie opiniom happening zorganizowany w nocy z 9 na 10 sierpnia pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu nie był akcją antyklerykalną, nie był też wyrazem buntu ani w żadnym wypadku kamyczkiem, który w bliżej nieokreślonym czasie poruszy lawinę "zapateryzacji" w Bolandzie (nadzieje na taki obrót rzeczy przybierały niekiedy groteskowo naiwną formę). Była to manifestacja łatwa, lekka i przyjemna i jak na taką zaskakująco mało liczebna. Pianie nad potęgą Facebooka, za pomocą którego zwoływano się pod Pałac, wydaje się raczej rozczulające; kluczowe było nagłośnienie akcji przez mainstreamowe media, które poparły przy okazji jej założenia. W skrócie, był to protest konformistycznej większości przeciw antysystemowej mniejszości, w dodatku nieestetycznej, agresywnej i prostej do namierzenia i zaatakowania (a przy okazji zaprezentowanie typowego dla braci studenckiej niewyrafinowanego humoru; buntowniczego co najwyżej w żałosnym stylu juwenaliów).

Wśród transparentów brak było haseł antyklerykalnych i odnoszących się do działań Kościoła katolickiego; można zaryzykować stwierdzenie, że zakwaterowani pod Pałacem ludzie nie byli z nim przez protestujących identyfikowani. Organizatorowi akcji nie przeszły przez gardło żadne stwierdzenia, dotyczące zagrożenia świeckości państwa (nie przeszło mu zresztą nic ciekawego, poza ogólnikami typu "dałem ludziom wiarę" i "cyrk się udał"; nienawiść wylana pod jego adresem na lunatycznych portalach nie miała specjalnych podstaw). Hasła tego rodzaju pojawiły się dzień później, na wiecu organizowanym przez SLD, z udziałem czołowych polityków tej partii. Wiec ten zgromadził imponujące dwie setki osób, które miały okazji wysłuchać typowych dla tej partii napieralizujących lawirowań, przez Magdalenę Środę ocenianych jako "radykalne". O tym, że żyjemy w państwie katolickim, powiedział Darek Szwed z Zielonych i na tym w zasadzie poprzestano. Jeśli ktoś wiąże jakieś nadzieje z lewicą centroprawicą (w tym SLD i mitycznym ruchem palikotystów), powinien sobie codziennie odliczać do dwustu, do znudzenia. I przy okazji przypominać, że to nie ludzie spod Pałacu wprowadzili religię do szkół, zawłaszczyli dyskurs publiczny, uposażyli Kościół w sposób urągający i prawu i przyzwoitości i de facto zrezygnowali z pełnej suwerenności państwa po podpisaniu konkordatu. Zrobił to między innymi obecny lokator tego Pałacu, wspólnie ze wszystkimi środowiskami, które obecnie nabijają się z przywiązujących się do desek starych ludzi.

Demonstracja była niewygodna dla establishmentu, pisze w "Krytyce Politycznej" Maciej Gdula. Ależ, jakże się myli. Nie ma nic wygodniejszego, niż atrapa protestu, kanalizująca różne nieciekawe myśli i zasłaniająca przykrą prawdę. Nabieranie się na taką taktykę (tożsamą z działaniami Palikota) wydawało mi się jeszcze całkiem niedawno zabawne. Teraz wydaje się groźne.

wtorek, 17 sierpnia 2010, blatny

Polecane wpisy

  • Rumble In The Jungle

    Fakty to bzdury Ronald Reagan Runda 1. 23 lutego "Fronda" piórem swojego czołowego w ostatnich czasach (a przy tym wyjątkowo nudnego) publicysty demaskuje Broni

  • Z konieczności Afrykanin

    Zdenerwowany celnym znęcaniem się Pudelka Marcin Kydryński wyprodukował oficjalne oświadczenie, które najwyrażniej przeczytał ktoś mu bardzo życzliwy, skutkiem

  • Wreszcie

    Książki wydawane w ramach polskiej edycji Le Monde Diplomatique - na ogół znakomite - bardzo rzadko omawiane są w prasie mainstreamowej, tym bardziej cieszy om

Komentarze
miguelm75
2010/08/17 10:21:25
a jaką był akcją? klerykalną? może nie był buntem w rozumieniu strajków w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku, ale jednak pokazał, że jest jakaś liczba osób przeciwna "imperialnym zapędom Kościoła".

gdyby nie Facebook, to ciekaw jestem, jakby się skrzyknęli. przez GG/Jabbera/InnyKomunikator? na jakimś forum? a może wysyłając maile? pewnie, że media pomogły, ale pełniły tylko rolę pomocniczą.

zauważam takoż słabości obu zgromadzeń. nocna warta była raczej improwizacją i funem, więc nie było przywódcy czy trybuna. z kolei wiec SLD był organizowany przez partię, więc nie było luzu i lekkości. najlepiej byłoby połączyć jedno z drugim ;-)

przy okazji: jaki musiałby być protest, byś go uznał za nie-atrapę? chętnie się dowiem.
-
blatny
2010/08/17 19:49:27
Przecież cała notka jest o tym, czym był - protestem przeciw wyalienowanej grupce, a nie instytucji. Kilkutysięczna manifestacja w obronie świeckości państwa to mógłby być ten kamyczek. Ale nie wydaje mi się, żeby organizator happeningu był czymś takim zainteresowany.
-
miguelm75
2010/08/18 11:43:13
hmmm. IMO gdyby chodziło tylko o tą grupkę obrońców, to chyba nie byłoby tylu ludzi tam.

szkoda, że organizator nie był zainteresowany czymś poważniejszym, to fakt. możnaby to jakoś sensownie wykorzystać. z drugiej strony pomarańczowa rewolucja i inne też się zaczęły od jednego zgromadzenia, potem było drugie, trzecie, dziesiąte i poszło (oczywiście zachowując wszelkie proporcje).
-
wo
2010/08/22 14:17:42
@szwedzki
"był to protest konformistycznej większości przeciw antysystemowej mniejszości"

Jej, jak czytam o tym, jak katolicy są w Bolandzie prześladowaną, wyklętą, wyszczutą i dyskryminowaną mniejszością, normalnie paczka Kleenexów leci za paczką. Ja jakoś mam wrażenie, że w latach 1989-2010 to właśnie zwolennicy wieszania i stawiania krzyży gdzie popadnie są konformistyczną większością, a nieśmiali obrońcy przestrzeni publicznej są antysystemową mniejszością. I jeśli to się nagle zmieniło w jedną warszawską noc... to już samo w sobie jest przełomem. For the first time in history it's raining men.
-
blatny
2010/08/22 17:21:10
@WO

Nie "katolicy", raczej "paranoicy", występujący w mediach w najlepszym wypadku jako "wzburzeni starsi ludzie wznoszący niezrozumiałe hasła"; pokłosie tego, że po 1989 żadne medium i żadna instytucja się takimi ludźmi nie zajmowała (a jeśli, to wyłącznie w ośmieszający sposób, wystarczy sobie przypomnieć klasyczne ilustracje tematyki emerytur i rent w wiadomościach różnych stacji).
-
wo
2010/08/23 21:03:10
@blatny
" po 1989 żadne medium i żadna instytucja się takimi ludźmi nie zajmowała"

Jezusicku, mosz recht! Faktycznie, media w Polsce wykluczają paranoików. Idę zaproponować akcję społeczną "świrować po ludzku".
-
blatny
2010/08/24 06:14:44
Ano, wychodzę z naiwnego założenia, że instytucje (w tym media) powinny się zajmować również starszymi, samotnymi ludźmi, popadającymi w paranoję. Tymczasem się nie zajmują, a jeśli dostrzegają, to na sposób pogardliwy i upokarzający. Po dwóch dekadach mamy tego owoce, mam dziwne wrażenie, że mohery to zjawisko endemiczne.
-
2010/08/24 09:15:36
@blatny
"Ano, wychodzę z naiwnego założenia, że instytucje (w tym media) powinny się zajmować również starszymi, samotnymi ludźmi, popadającymi w paranoję. Tymczasem się nie zajmują, a jeśli dostrzegają, to na sposób pogardliwy i upokarzający. Po dwóch dekadach mamy tego owoce, mam dziwne wrażenie, że mohery to zjawisko endemiczne."

Och, bo ich fochy to wynikają z "niezajmowania się przez instytucje". Przecież chodzi o to, żeby te "instytucje" uwiarygadniały ich paranoję. Ja tu pola do kompromisu nie widzę. Nie widzę powodu, żeby paranoję przedstawiać jako coś innego.
-
wo
2010/08/24 21:36:59
@szwedzki
"Tymczasem się nie zajmują, a jeśli dostrzegają, to na sposób pogardliwy i upokarzający."

Uważam, że np. ludźmi wierzącymi w cudowne terapie nieistniejącą witaminą media powinny zajmować się wyłącznie tak, jak zajmuje się nimi ^blogdebart. Czyli jeśli dostrzegać, to na sposób pogardliwy i upokarzający. Sorasy. Chusteczkę?
-
2010/08/27 07:44:59
@instytucje (w tym media) powinny się zajmować również starszymi, samotnymi ludźmi, popadającymi w paranoję.

Instytucje - tak, powinny się zająć. A media już się zajmują. Fakt, SE, TVN24, TVP - wszystkie jebaniutkie brukowce (copyright MRW) łykają paranoję bez cienia szydery. Albo i z szyderą, i bez, zależy od strony/czasu emisji.