RSS
środa, 16 lutego 2011
Z konieczności Afrykanin

Zdenerwowany celnym znęcaniem się Pudelka Marcin Kydryński wyprodukował oficjalne oświadczenie, które najwyrażniej przeczytał ktoś mu bardzo życzliwy, skutkiem czego błyskawicznie zniknęło ze strony. Poniższy screenshot dokumentuje charakterystyczną mentalność, która w pełni ujawniła się w czasie debaty publicznej nad losami Romana Polańskiego: jeśli, powiedzmy, poseł Lepper zażartuje o zgwałceniu prostytutki a poseł Węgrzyn pofantazjuje o lesbijkach, salon zatrzęsie się z oburzenia (i wyprodukuje listy otwarte), jeśli natomiast podobne poglądy ubierze się w kostium "podróży na wschód" i podbuduje artystycznym życiorysem, można liczyć na wzięcie w obronę a w najgorszym przypadku na milczenie. O Kydryńskim i jego ujawnionych już dawno temu skandalicznych wywodach piszą na razie Fakt, Pudelek i niszowa Feminoteka - w mainstreamie natomiast - flauta.

Miłej lektury

PS: ukazała się wersja oficjalna oświadczenia, warto porównać.

wtorek, 08 lutego 2011
Wreszcie

Książki wydawane w ramach polskiej edycji Le Monde Diplomatique - na ogół znakomite - bardzo rzadko omawiane są w prasie mainstreamowej, tym bardziej cieszy omówienie autorstwa Artura Domosławskiego, uwzględniające ważną pozycję Jeana Zieglera "Nienawiść do Zachodu". Cieszy tym bardziej, że żyjemy w kraju uwikłanym w dwie wojny (podczas których żołnierze dopuszczają się wojennych zbrodni) i udzielającym Amerykanom miejsca na torturowanie więźniów, w którym te kwestie nie stały się praktycznie przedmiotem jakiejkolwiek debaty. A najbardziej cieszy, że Domosławski w swoim tekście nie używa białych rękawiczek, ludobójstwo nazywa ludobójstwem i przytacza sporo niewygodnych faktów. Nie mam co prawda złudzeń, że ten tekst się gdziekolwiek przebije (nie mam też złudzeń, że ukaże się polskie tłumaczenie "Late Victorian Holocausts: El Niño Famines and the Making of the Third World"), ale miło się czyta takie rzeczy w wysokonakładowym dzienniku, w którym o krajach Południa pisze najczęściej betonowy Maciej Stasiński.

Oddajmy głos Zieglerowi: "W oczach większości mężów stanu i działaczy ruchów społecznych z Południa system, który uderza w najbiedniejsze warstwy społeczeństw półkuli południowej, jest bezpośrednią kontynuacją kolonialnych i opartych na pracy niewolniczej metod produkcji"; chciałbym podobną diagnozę usłyszeć choćby z ust naszych dawnych opozycjonistów.